Slaughter of Paradise – podsumowanie

20131215_213520

Trochę czasu minęło od moich przygotowań do „Conquest of paradise”, zatem napiszę parę słów o przebiegu tego eventu. Tym razem w każdym razie nie wygrałem :)

Mojej Khornowej armii przyszło stawić czoła trzem przeciwnikom. W pierwszej turze były to Wilki Aleksandra, który rzucił mi wyzwanie w pierwszej grze pałając rządzą zemsty. Gra była całkiem wyrównana i krwawa, co oczywiście ucieszyło khorna, gdyż podczas jej przebiegu dodałem ponad 30 czaszek do jego kolekcji. Zarówno Kharn jak i demon prince mieli okazję się wykazać, ale szczególną uwagę bogów chaosu przykuł czempion oddziału berzerkerów, który w pojedynkę walczył z oddziałem 6 wilków, tura po turze uszczuplając ich liczbę swoim fistem aż wreszcie na samym końcu ostał się tylko 1 którego uratowało wyrzucenie 1 na zranienie.

 

Druga bitwa toczyła się przeciw niegodnym sługom Slanesha, którzy zostali złożeni w ofierze krwawemu bogu. Kolejne 30 czaszek uświetniło jego tron, chociaż Slanesh czuwał nad swymi wyznawcami, gdyż mój demon prince spisywał się w walce tak świetnie, że dziwi mnie dotąd iż nie odciął sobie sam łba w jej trakcie.

 

W ostatniej bitwie zmierzyłem się z siłami inkwizycji. Ciężka walka, nie pamiętam już wyniku ale kręcił się gdzieś wokół remisu. Chyba zdarzeniem które zaważyło na wyniku najbardziej, było uszkodzenie dreadclawa Kharna przez co aż do jej końca krążył tylko nad stołem w bez silnej złości.

Pomimo średniego wyniku bawiłem się świetnie, szczególnie z tak nietypową armią. No i ponad sto czaszek dla khorna nie można nazwać inaczej jak wielkim zwycięstwem!

A poniżej jeszcze parę fotek ukończonego princa. Poszedłem z nim w dość nietypową kolorystykę ale chciałem aby wyróżniał się na tle reszty armii. Cieszę się też z tego że sprawdził się patent z odczepianymi skrzydłami przez co jest on łatwiejszy w transporcie no i jakby co mogę go wystawić również jako bohatera specjalnego z FW. Muszę popracować trochę nad jakością fotek, może wreszcie skuszę się na porządny aparat.

20131215_213520 20131215_213741 20131215_213658 20131215_213615 20131215_213536

Dodaj komentarz